Statystyki

  • Odwiedziny: 552390
  • Do końca roku: 347 dni
  • Do wakacji: 154 dni

Kontakt

Szkoła Podstawowa

im. Henryka Sienkiewicza

Miedzna Drewniana 259

26-307 Białaczów

tel. 44-758-14-17

e-mail szkolamiedzna_xl@wp.pl

Kalendarium

Piątek, 2019-01-18

Imieniny: Beatrycze, Małgorzaty

Wywiad z p. Waldemarem Jóźwikiem

Wywiad z panem Waldemarem Jóźwikiem, mieszkańcem Wąglan, poetą, podróżnikiem, organizatorem konkursów poezji.

 

Co skłoniło pana do pisania wierszy?

Pan Waldemar Jóźwik: Można to nazwać takim czystym przypadkiem, bo najpierw zacząłem układać  piosenki ludowe pod znane melodie, ale słowa moje. I od tego się zaczęło.

Czy ma pan swój ulubiony wiersz?

WJ: Tak jest to „ Najdroższe gniazdo rodzinne”,  napisałem go przeszło 20 lat temu i on właśnie stał się mottem do konkursów poetyckich.

Gdzie szuka pan natchnienia do pisania?

WJ:To znaczy obserwuję bacznie życie i to co mnie otacza, ale najbardziej jest mi bliski człowiek i przyroda.

Ile miał pan lat kiedy zaczął zajmować się poezją?

WJ: Jak miałem 18 lat ułożyłem swój pierwszy wiersz. Trochę późno, bo są i takie dzieci co piszą w wieku 6-7 lat.

Kim by pan był gdyby nie został poeta?

WJ: Jest mi bardzo ciężko na to odpowiedzieć. No ale naprawdę nie wiem, chyba bym się nie zmienił.

Czy w niektórych wierszach opisuje pan swoje doświadczenia?

WJ: Tak. Często się zdarza, że w wierszach występują moje, ale i również innych, bo jak już wcześniej powiedziałem obserwuję bacznie życie. Jest też dużo wierszy o moich rowerowych przygodach.

Od kiedy organizuje pan konkursy poetyckie? Jak zrodził się ich pomysł?

WJ: Jak zacząłem pisać wiersze,  ciężko się było wtedy przebić. Wpadł mi wtedy do głowy taki pomysł, że właśnie zorganizuję takie konkursy, aby wszyscy mogli brać w nich udział.

Gdybym napisała wiersz i chciała, aby został on opublikowany,  to co muszę zrobić, gdzie mam go wysłać?

WJ: Każdy poeta bez względu na narodowość może wziąć udział w takim konkursie. Może go wysłać na nasz adres Przyjaciół Wąglan, byle by był po polsku, zawsze go przyjmiemy. Należy go wysłać do 31 grudnia danego roku. Poeci wysyłają po 3-4 wiersze.

Który poeta jest dla pana wzorem i dlaczego?

WJ: Dla mnie jest wzorem taki mało znany poeta Pocek. On pisał prosto i potrafił pięknie dostrzec nawet liść na drzewie.

Kiedy odbył się pierwszy konkurs?

WJ: Pierwszy konkurs odbył się 29 stycznia 1983r.

Z jakich państw przyjeżdżają uczestnicy?

WJ: To zależy od roku, na przykład ostatnio wysłali wiersze ze Stanów Zjednoczonych, Węgier, Czech, Niemiec, Austrii, Holandii i Hiszpanii.

Jakie rodzaje wierszy są prezentowane w konkursach?

WJ: Są to różne tematy, np.: tradycyjne z rymami, białe bez rymów, o miłości, pracy człowieka-rolnika, o narodzie ojczystym i o tematyce religijnej.

Ile pan wydał książek?

WJ:Obecnie jestem współautorem 19 książek, a 20 jest w druku. Znajduje się tam po kłosie naszych konkursów.

Wiemy, że druga pana pasja jest jazda na rowerze, skąd ona się wzięła?

WJ: W wieku 6 lat nauczyłem się jeździec na dużej damce, potem jeździłem po Wąglanach, następnie do I Komunii  Św., na nauki do kościoła w Białaczowie, do pracy, itd. Pierwsza moją wyprawę odbyłem w wieku 15 lat, przejechałem wtedy przez 6 województw.

Ile trwała pana podróż dookoła Polski?

WJ: Trwała 53 dni. Zacząłem ją 24 maja 2007 roku, a skończyłem 14 lipca 2007 roku.

Czy może pan nam opowiedzieć jakąś ciekawą historię z podróży?

WJ: Takich ciekawych historii było mnóstwo. Ale na przykład zapadł zmrok, a mnie nie chciało się wyjmować mapy i sprawdzić jak dokładnie jadę, więc przejechałem na skrót, a tam droga się kończyła. Niestety, musiałem zawracać. Usłyszałem wtedy szczekanie psów, wiec pojechałem w tamta stronę i okazała się, że wróciłem się tam skąd wyjechałem.

Nad czym pan teraz pracuje? Książka a może jakiś wyjazd?

WJ: Kończę 20 książkę. Zajmuję się tez katalogiem figurek i krzyży każdej wsi na terenie gminy Białaczów, chcę dopisać do nich historię – jak i kiedy powstały. Planuję trasę rowerową, aby mieć jakąś gotową na zapas.

Czy rodzina wspiera pana w tym, co pan robi?

WJ: Tak, znosi moje kaprysy, ale i też niespodziewane wyjazdy. Bo oczywiście każde z osobna ma też swoje plany.

Czy ma pan jakieś plany na przyszłość?

WJ: Planów mam mnóstwo, np.: Konkursy: Chciałbym, aby osiągnęły 50 złotą edycję, ale czy mi się to uda, to nie wiem. Rower: Dokończyć wszystkie wyprawy i być w każdym mieście powiatowym Polski, a trzeba przyznać trochę mi tego zostało. No i koniecznie zdobyć największy szczyt Polski – Rysy.

Dziękujemy i życzymy pozostałości w tym co pan robi

-WJ: Ja również dziękuję.